Praktyczne porady dietetyczki

W październiku pojechaliśmy do Krakowa na Mistrzostwa Polski w Długodystansowym Biegu na Orientację, przy okazji wysłuchaliśmy wykładu dietetyczki zorganizowanego na Veggie Paradzie oraz zjedliśmy wegańskie ciasta i kanapki. Z wykładu zanotowałam sobie kilka porad, które chcę zapamiętać i wdrożyć w życie. Spisałam poniżej, może jeszcze komuś się przydadzą.

1. Mielenie ziaren
Ziarna i pestki nie są przez nasz organizm trawione, a dokładniej nie
jest trawiona ich wierzchnia warstwa co uniemożliwia nam dobranie się do cennego wnętrza (dotyczy to np. sezamu, maku, siemienia lnianego, pestek słonecznika). Aby uzyskać cenne wartości z pestek należy je zmielić, najlepiej bezpośrednio przed zjedzeniem. Warto się pomęczyć bo te małe pestki oferują nam moc składników odżywczych a przede wszystkim wapń i kwasy omega 3. Ziarna maku i sezamu mają największą zawartość wapnia na 100g ze wszystkich produktów (więcej niż mleko i sery).
Ja mielę pestki w młynku do kawy (zmielone wsypuję do każdego śniadania) oraz obowiązkowo w razem z koktajlami w robocie.

2. Spleśniałe produkty
Pleśń może powodować takie choroby jak alergie, problemy z oddychaniem zatrucie a nawet raka.
Niestety jeżeli na powierzchni widać pleść to znaczy że jej nitki wniknęły już do całego produktu, w takich sytuacjach nie wolno odkrawać i wyrzucać tylko kawałka, trzeba pozbyć się całości. Wyjątek stanowią twarde żółte sery, z nich można odkroić zepsuty fragment a resztę zjeść. Wszystkie warzywa i owoce wyrzucamy w całości, to samo dotyczy chleba.

3. Gotowanie warzyw strączkowych

Poza soczewicą wszystkie warzywa strączkowe należy namoczyć przez co najmniej 12 godzin. Następnie wodę należy wylać a strączkowe przepłukać, zalać świeżą wodą i gotować na dużym ogniu przez 15 minut. Po tym czasie ponownie odlewamy wodę i w nowej gotujemy na małym ogniu do miękkości.
Soczewicy czerwonej nie trzeba moczyć, a zieloną wystarczy moczyć przez półgodziny. Moczenie fasoli zwiększa jej przyswajalność a także pozwala zminimalizować ilość puryn, które w nadmiarze są szkodliwe dla zdrowia.
Ugotowane warzywa strączkowe można zamrozić! U mnie aktualnie jest to nie możliwe, bo zamrażarka jest wypełniona w 100%, głównie truskawkami, dynią i jarmużem.

4. Spis ulubionych potraw
Nasze dieta powinna być urozmaicona, często jednak nie mamy pomysłu na nowe dania a o starych zapominamy i w kółko jemy to samo. Dobrym pomysłem jest zrobienie listy wszystkich posiłków jakie umiemy ugotować. Wpisujemy wszystkie śniadania jakie lubimy i umiemy przygotować, wszystkie obiadki, itd. Gdy lista będzie długa można podzielić ją na pory roku w zależności od dostępności świeżych warzyw i owoców. Samo przygotowanie listy to jednak nie wszystko trzeba do niej regularnie zaglądać, a także na bieżąco ją uzupełniać. W ten sposób unikniemy sytuacji, w której na rok zapominamy o fasolce szparagowej albo o buraczkach.

5. Jedzenie w restauracjach
Kolejny pomysł na urozmaicenie naszej diety to wybieranie w restauracjach dań, których dawno nie jedliśmy lub nie umiemy zrobić sami. Warto wypróbować czasem coś z kuchni chińskiej, indyjskiej, hiszpańskiej a potem próbować zrobić coś podobnego w domu.

Comments

One response to “Praktyczne porady dietetyczki”

Iwona Wicha pisze...
14 sty 2014, 23:31:00
Ten komentarz został usunięty przez autora.

Prześlij komentarz