6 miesięcy weganizmu - pozytywy i negatywy

Widzę, że Mary zbiera się do podsumowania swojego pierwszego roku bycia weganką, więc ja też podsumuję swoje 6 miesięcy z własnego punktu widzenia. Po rozmowach z bratem, który także od kilku miesięcy jest bezmięsny, wiem że moje obserwacje nie są indywidualne.



Temat weganizmu pojawił się u nas w domu już ponad rok temu. Pierwsza wciągnęła się Mary. Mi zajęło to trochę dłużej, ale dzięki temu miałem ponad pół roku aby do diety trochę się przyzwyczaić. Kiedy Mary przestała gotować w domu mięso siłą rzeczy ja także zacząłem je ograniczać. Sukcesywnie dochodziły do tego kolejne składniki zawierające białko zwierzęce, aż w końcu nadszedł moment, w którym całkowicie porzuciłem wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego.

Początki były... łatwe :) Wydaje mi się, że to głównie zasługa Mary, która wcześniej przez ponad pół roku eksperymentowała z różnymi potrawami bezmięsnymi, w związku z czym kiedy ja do niej dołączałem miała już dość szeroki wachlarz potraw, które zastąpiły nam nasze wcześniejsze menu. Polubiłem sporo potraw, które wcześniej omijałem szerokim łukiem. Zacząłem odczuwać większą gamę smaków i zmniejszyłem ilość pochłanianych słodyczy, które zastąpiłem chrupkimi warzywami, słodkimi cytrusami, daktylami, figami oraz ciastami, które piecze Mary.
Na pewno nie jest tak, że nie tęsknię za tym czego nie jem. Wciąż mam od czasu do czasu ochotę na jajka, ryby, dobrą kiełbaskę. Nie jest to jednak silne uczucie i nie sprawia mi problemów. Większym problemem były słodycze, do których wciąż miałem słabość i nadal zdarzało mi się w chwilach słabości iść do sklepu i kupić torebkę markiz orzechowych, które zjadałem w jeden wieczór.
Wiele lat opychania się słodyczami nie miało wpływu na mój wygląd zewnętrzny. Moja waga cały czas utrzymywała się w tym samym przedziale. Niestety dla organizmu taka dieta nie była całkowicie obojętna. Podczas badań w tym roku zauważyłem, że mam dużą ilość tzw. tłuszczu wewnętrznego oraz podwyższone ciśnienie. Oznacza to, że pomimo iż na brzuchu nic mi się nie odkłada, to tłuszczem obrastają moje organy wewnętrzne oraz zapychają mi się powoli żyły, podwyższając ciśnienie krwi.
Kiedy zsumowałem jedno z drugim i dobrze się nad tym zastanowiłem postanowiłem w końcu przestać spożywać produkty zawierające biały cukier. Całkowicie odciąłem wszystkie słodycze oraz przekąski imprezowe takie jak paluszki, precelki i inne duperele. Początek był bardzo ciężki (pierwszy tydzień), szczególnie kiedy wybierałem się na zakupy. Mniej więcej po tygodniu ssanie minęło i obecnie ciąg do słodyczy porównałbym z tym do mięsa. Zjadłbym, ale jak nie zjem to nic się nie stanie.

Tak więc oto jestem. Pół roku jako weganin, około miesiąca kompletnie bez słodyczy. Jakie są pozytywy i negatywy?

Na plus:
+ mniejsze zapotrzebowanie na sen (śpię około godzinę krócej)
+ brak problemów żołądkowych i uczucia ociężałości po posiłku
+ mniej chorób (raz przez kilka dni bolało mnie gardło. Minęło praktycznie bez leków)
+ zdrowsza dieta
+ urozmaicone dania (przez ostatni rok zaczęliśmy stosować składniki o których wcześniej nawet nie słyszeliśmy)

Na minus:
- odmawiam sobie pewnych rzeczy, które lubię (jajka, ryby, słodycze)
- trudniej zjeść coś na mieście i podczas wyjazdów. Trzeba pamiętać żeby zabrać coś ze sobą

Neutralnie:
* ludzie mnie często pytają czy czuję się lepiej. Nie, czuję się tak samo jak wcześniej.
* brak wpływu na formę fizyczną, przynajmniej u mnie. Marian twierdzi, że biega mu się lepiej, co widać po jego wynikach :( No ale on też więcej trenuje
* chciałbym napisać, że mam lepsze wyniki badań krwi, ale nie zrobiłem ich jeszcze, więc nie wiem
[edycja] Zrobiłem badania krwi 7 stycznia 2014. Wszystkie wyniki mam w normie, a całkowity cholesterol 119. Marysia mówi, że to świetny wynik :)


Podsumowując: jestem zadowolony. Szczególnie pierwszy plus jest dla mnie ogromnym pozytywem. Godzina więcej czasu na dobę to naprawdę dużo. Mary mówi, że to dzięki temu iż organizm potrzebuje mniej energii na trawienie.
W związku z tym po 6 miesiącach nadal polecam i zachęcam by chociaż wypróbować. Przypominam jednocześnie, że dieta wegańska czy wegetariańska nie polega tylko na tym by nie jeść mięsa. Aby była skuteczna należy zadbać o jej odpowiednie zbilansowanie i dostarczenie organizmowi wszystkich potrzebnych składników.

Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie w komentarzach :)

Comments

7 Responses to “6 miesięcy weganizmu - pozytywy i negatywy”

Łukasz Charuba pisze...
22 gru 2013, 14:55:00

Ten sen to rzeczywiście interesujący element, który jest cenny i godzina mniej to rzeczywiście oszczędność.

Anonimowy pisze...
29 gru 2013, 12:15:00

uuh:) nie wiem czy wysłało mój poprzedni wpis (użyłem opcji "podgląd" i tekst chyba zniknął)

Czy otoczenie nie terroryzuje Was pytaniami o Wasze zdrowie,choroby czy niedobory witamin?
Jak podchodzicie do żywienia Hanki?

Wyniki krwi wyjdą na pewno super (żelazo,B12 i morfologia),szczególnie tzw. "zły" cholesterol :) jedna paczka markiz jeszcze nikomu nie zaszkodziła

pozdrawiam serdecznie
Tomasz Zdziarski

Pabich Tomek pisze...
29 gru 2013, 14:33:00

Otoczenie raczej podchodzi do tego z ciekawością. Dopytują sie nas dlaczego i po co.

Hanka w domu mięsa nie je, bo go nie ma, ale w przedszkolu lub u babci jak ma ochotę to wcina. Mimo wszystko staramy się, aby dieta była na tyle bogata w wapń i białko, żeby Hanka nie miała problemów :)

Również pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...
29 gru 2013, 16:14:00

zdjecie Hanki do reklamy promujacej weganizm!!!!!!!!!!! :) :) :)

30 gru 2013, 18:51:00

Tylko ta dodatkowa godzina to dla mnie argument wart rozważenia :)))

30 gru 2013, 19:06:00

Tylko ta dodatkowa godzina to dla mnie argument wart rozważenia :)))

Anonimowy pisze...
8 sty 2014, 19:32:00

Sama z siebie pewnie nigdy nie przeszłabym dietę bezmięsną. Jednak po 5 miesiącach w Portugalii, gdzie mięso jest mega drogie jak na studencką kieszeń, potwierdzam słuszność większości plusów. Ze spaniem bywa różnie ( "nauka" po nocach ;)), ale ja czuję się jakoś lżej. Nie czuję jednak bym sobie czegoś odmawiała.

A Hanka cudowna :))

Bliźniaczka Beata

Prześlij komentarz