Śniadania to przeważnie owsianka, staram się aby co najmniej raz w
tygodniu była to kasza jaglana, a w weekend (jeżeli tylko jesteśmy w domu) jemy placki owsiane z powidłami (moje ulubione śniadanie) lub naleśniki z kaszy jaglanej (to jest zdecydowanie Hani ulubione śniadanie, zawsze woła o więcej). Generalnie z jedzeniem śniadań jedyny problem jaki mamy to czas. Na zjedzenie całości Hania potrzebuje ponad 20 minut, często ostatnie łyżki zjada już w butach i kurtce bo nic nie chce zostawić. Stwierdziła, że nie chce jeść śniadań w przedszkolu bo mama robi lepsze, a kanapek to ona nie lubi. Ze śniadań w przedszkolu zrezygnowaliśmy, co mnie bardzo cieszy bo niestety przeważnie serwują tam płatki z mlekiem i biały chleb z serem lub dżemem, czyli nic wartościowego.
Na obiady Hania najbardziej lubi zupy, hitem jest pomidorowa (staram się aby była z razowym makaronem albo brązowym ryżem) i buraczkowa. Z tego co wiem w przedszkolu Hania zjada chętnie wszystkie zupy, w domu nie je tylko gęstych zup kremów. Na drugie dania daję jej kaszę gryczaną, brązowy ryż lub komosę ryżową, wszystko suche bez żadnych sosów. Panie w przedszkolu mówią, że Hania chętnie je kotlety i to potwierdza się w domu, na słowo kotlecik od razu pojawia się uśmiech, przy czym nie ma dla niej znaczenia, że ten kotlecik jest z fasoli albo kaszy jaglanej, podobnie lubi pierogi (nadzienie nie ma znaczenia). Z surówek Hania je chętnie tartą marchewkę i buraczki, kapustę pekińską daję jej po całym liściu i też wcina ze smakiem.
Hania je też chętnie wszystkie moje zdrowe ciasta, ostatnio ulubione są pierniczki, które wspólnie piekłyśmy i dekorowałyśmy. Inne słodkie przekąski to suszone figi, daktyle i morele. Jak nie mamy nic upieczonego to czasem daję jej kawałek gorzkiej czekolady, innych słodyczy u nas w domu nie ma. Hania bardzo rzadko woła o słodycze, w moim odczuciu bardziej lubi czerwoną paprykę, którą potrafi zjeść całą na raz.
Zakupy w sklepach bardzo często robimy razem, Hania pokazuje na ciasta i kolorowe żelki ale tłumaczymy jej, że to jest niezdrowe i my tego nie jemy. Zawsze pokazuję jej co kupiliśmy dla niej pysznego, mandarynki, pomarańczę lub właśnie paprykę i to wystarcza aby nie upierała się przy kupnie słodyczy.
Nie dajemy jej jogurtów, serków i zupełnie o to nie woła, owocowe koktajle z mleka roślinnego lub jogurtu z płatków owsianych zupełnie wystarczają. Ograniczyliśmy też zupełnie soki owocowe z kartonu, teraz Hania pije głównie wodę i herbatki owocowe z miodem i cytryną.
W kolejnym wpisie przygotuję kilka wskazówek jak przekonać dziecko do zdrowego jedzenia. Jeżeli macie jakieś pytania zachęcam do pisania komentarzy :-)
Comments
2 Responses to “Żywienie 3 latka - nasze doświadczenia”
Widzę, że przy okazji kucyk i kotek też się zdrowo najadają;) Pozdrawiam - jula:)
Oj często muszę szykować talerzyk dla Hani i drugi dla zwierzątek. Jak nie dla zwierzątek to one chcą zjeść moją porcję ;-)
Prześlij komentarz