Bieg na Orientację nie jest sportem? - nonsens!

Zanim przeczytacie kolejną część opisu wycieczki do Rzymu i startu w Pucharze Włoch chciałbym, żeby szersze grono ujrzała dyskusja jaka pojawiła się na łamach internetowego serwisu naszej Pabianickiej Gazety. Oto jak się zaczęła:
"Chciałem tylko wyrazić swoje oburzenie, że urzędnicy znów kierują się kumoterstwem. Jakim cudem Azymut znów zostaje nagrodzony największymi nagrodami? Biegi na orientację NIE SĄ SPORTEM TYLKO HOBBY!

Podobnie jak wędkarstwo, jogging czy plucie na odległość. I nie mówcie mi, że mistrzowie świata i Europy, bo w pluciu na odległość, też są takie rozgrywane. Ponieważ jednak trener i prezes Azymutu są ogólnie znani, to dostają kasą na swoje hobby."
Artykuł można w całości wraz z komentarzami przeczytać tutaj:
http://www.zyciepabianic.pl/wydarzenia/miasto/krotko/czy-nagrody-im-sie-nalezaly.html

Ten tekst mocno dotknął nas przede wszystkim dlatego, że zarzucono nam uprawianie hobby, a nie sportu. To, że ktoś się oburzył na fakt, że nie dostał stypendium lub dostał za mało to inna para kaloszy i szczerze mówiąc osobiście mam to w nosie. Zawsze ktoś będzie narzekać. Taki kraj.
Niemniej jednak kiedy przeczytałem powyższą wypowiedź w piątek wieczorem od razu tego pożałowałem. Krew mi się zagotowała. Z doświadczenia wiem, że w takim stanie lepiej się nie wypowiadać, więc postanowiłem zaczekać do soboty i na spokojnie odpowiedzieć na stawiane zarzuty, jednak okazało się, że Łukasz Gryzio vel Chrupek był szybszy. I bardzo dobrze, bo odpisał pięknie, z odpowiednią dawką oburzenia, faktów, ale jednocześnie z kulturą:

"Witam,
chciałem wypowiedź się na temat listu do redakcji, który zamieściliście. Oto jego treść:

"Chciałem tylko wyrazić swoje oburzenie, że urzędnicy znów kierują się kumoterstwem . Jakim cudem Azymut znów zostaje nagrodzony największymi nagrodami? Biegi na orientację NIE SĄ SPORTEM TYLKO HOBBY! Podobnie jak wędkarstwo, jogging czy plucie na odległość. I nie mówcie mi, że mistrzowie świata i Europy, bo w pluciu na odległość, też są takie rozgrywane. Ponieważ jednak trener i prezes Azymutu są ogólnie znani, to dostają kasą na swoje hobby."

Wypowiadam się między innymi dlatego, że uderza on również w moją osobę.
Po pierwsze:
Urzędnicy nie kierują się żadnym kumoterstwem, ponieważ istnieje regulamin przyznawania nagród za wyniki sportowe i wg tego regulaminu nagrody zostały przyznane. Dodam, że regulamin jest jednakowy dla wszystkich dyscyplin, jest on również dostępny do wglądu na stronie urzędu miasta.

Po drugie:
Nie zgodzę się również że azymut został nagrodzony największymi bonifikatami. Dla przykładu PTK Pabianice posiada 11 zawodniczek, które otrzymuje stypendia, Azymut 3.

Po trzecie:
Czy osoba "poiu" (która nie chciała się przedstawić) wysiliła się choć trochę i spróbowała się dowiedzieć czegoś więcej na temat Biegu na orientację (BnO)?
Na jakiej podstawie porównuje Pan BnO do "plucia na odległość"?
Przytoczę kilka faktów:
Trenujemy siedem razy w tygodniu (6 treningów biegowych, 1 basen lub aerobik). Trenujemy przez cały rok na dworze, niezależnie od pogody (jak było -20 st również biegaliśmy).
W ubiegłym sezonie (2008/2009) w ciągu 52 tygodni przebiegłem 3656 kilometrów, co jest udokumentowane w moim dzienniku treningowym. Daje to ponad 70 km tygodniowo. Obecnie po 21 tygodniach sezonu mam na koncie już 1691,5 km, co daje 80,5 km na tydzień. Pytam się tutaj po raz pierwszy: CZY TO JEST ZABAWA I HOBBY TAK JAK PLUCIE NA ODLEGŁOŚĆ?
Obecnie IOF (międzynarodowa federacja orientacji sportowej) zrzesza 69 państw. Najbardziej popularny bieg na orientację jest w krajach skandynawskich i Szwajcarii, coraz większą popularnością cieszy się także w wielu innych państwach Europy, m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Czechach, Austrii oraz na Węgrzech. Poza Europą sport ten znacząco rozwija się w Ameryce Północnej, wschodniej Azji, Australii i Nowej Zelandii. Dodam, że BnO jest uprawiane przez większą liczbę zawodników i większej ilości państw niż np. skoki narciarskie.
Thierry Gueorgiou, francuski zawodnik, który jest uznawany na świecie za zawodnika posiadającego jedne z najlepszych umiejętności w technice biegania na orientację był zapraszany przez prezydenta Francji na wspólną herbatę w gabinecie prezydenckim i rozmowę o swoich osiągnięciach, właśnie w BIEGACH NA ORIENTACJĘ.
Z kolei Simone Niggli-Luder, najbardziej utytułowana na świecie szwajcarska zawodniczka w biegu na orientację (jej największe osiągnięcia to dwukrotne wygranie (w 2003 i 2005 roku) wszystkich, czterech konkurencji na mistrzostwach świata w biegu na orientację) była 3 krotnie wybierana sportsmenką roku w Szwajcarii (2003, 2005, 2007). Na największe na Świecie, szwedzkie zawody O-ringen, na których w ubiegłym roku startowało 24 375 zawodników z całego Świata, przyjeżdża sam król Szwecji. Pytam się po raz drugi: CZY TO JEST ZABAWA I HOBBY TAK JAK PLUCIE NA ODLEGŁOŚĆ?
Czołowi zawodnicy BnO mogą walczyć z powodzeniem na zwykłych zawodach biegowych z lekkoatletami. Dla przykładu:
Wojciech Kowalski, obecnie najlepszy polski biegacz na orientację wygrał w 2009 roku Bieg Solidarności we Wrocławiu, w którym startowało 597 zawodników. Daniel Hubmann wygrał w Szwajcarii STRONGMANRUN, w którym wzięło udział 848 zawodników. Pytam się po raz trzeci: CZY TO JEST ZABAWA I HOBBY TAK JAK PLUCIE NA ODLEGŁOŚĆ?
Oczywiście z czołowymi lekkoatletami, medalistami Mistrzostwa Świata nie mogą się porównywać, ale to logiczne skoro trenują inną dyscyplinę, w której oprócz kondycji, wytrenowania biegowego oraz wytrzymałościowego liczy się również trzeźwość i sprawność umysłowa, szybkość podejmowanych decyzji oraz stała koncentracja. Dodam, iż lekkoatleci nie mogą się porównywać do biegaczy na orientację, jeśli chodzi o naszą dyscyplinę (BnO) dyscyplinie, ponieważ w lesie na mapie nie mają szans.

A teraz zapraszam Pana do sprawdzenia swoich umiejętności w tym (pańskim zdaniem) hobby jakim jest BnO. Dostaniemy taką samą trasę do pokonania, ciekawe czy przyjdzie to Panu tak łatwo jak plucie na odległość. Albo nie będę Pana pogrążał, zmierzmy się po prostu na trasie biegowej, proponuje na 7 km (w naszym lasku miejskim jest taka pętla). Najłatwiej jest siedzieć w domu za monitorem i pod nickiem obrażać ciężką prace innych.
Wspomnę jeszcze, że w Polsce jest grupa ok. 20 osób, które trenują Biegi na Orientację zawodowo i z tego się utrzymują. My w Azymucie trenowanie łączymy z pracą i nauką, sami dużo dokładamy do naszych wyjazdów na zawody, obozy treningowe. Fakt niektórzy traktują BnO jako hobby, ale wtedy zazwyczaj ich osiągnięcia nie pozwalają na osiągnięcie stypendium lub nagrody za wyniki sportowe.
W tym miejscu chciałem podziękować władzą miasta za wspieranie pabianickiego sportu, w postaci nagród indywidualnych. Jest to dla nas duża pomoc, dzięki niej łatwiej nam rywalizować o najwyższe laury.

Dla Pana, który napisał list do redakcji ma jeszcze definicje sportu:
"Sport - według nauki o wychowaniu fizycznym: rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa. Od "zwykłej rekreacji" ma go różnić przestrzeganie szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie".
Przytoczę też słowa mojego kolegi Kacpra Pawełczyka:
"nikt z Azymutu nie biega i nie trenuje dla kasy i nagród, robi to dla rywalizacji, dla innych i z własnej chęci, bo liczy sie fun:)",
i My zawodnicy UKS Azymut dalej będziemy trenować i biegać na zawodach bo to jest nasza pasja, często okupiona wieloma wyrzeczeniami, ale wspaniała pasja, która pozwala się realizować w duchu sportowej rywalizacji.
Boli tylko, że niektórzy ludzie próbują zepsuć całą radość jaką czerpiemy z tego sportu...

Życzę spokojnych i radosnych świąt Wielkanocy wszystkim normalnym.
ze sportowymi pozdrowieniami, Łukasz Gryzio - zawodnik UKS Azymut Pabianice

PS. Proszę o zmieszczenie całego listu na Waszej stronie internetowej, powtarzam CAŁEGO, bo tylko wtedy moja wypowiedź będzie miała sens.
pozdrawiam redakcje
"

Zgodnie z prośbą tekst został umieszczony na portalu:
http://www.zyciepabianic.pl/wydarzenia/miasto/krotko/w-obronie-azymutu.html

Powyższa sytuacja uświadomiła mi dwie rzeczy:
1. Popularyzacja naszej dyscypliny to jeszcze długa i żmudna droga
2. Uprawiamy najwspanialszy sport na świecie :)

Comments

3 Responses to “Bieg na Orientację nie jest sportem? - nonsens!”

Sławomir Cygler pisze...
29 mar 2010, 23:22:00

Budujące :)

Zarówno Wasz blog (na którym wyciągacie takie rzeczy), jak i list Łukasza.

Pozdrawiam bardzo sportowo

Anonimowy pisze...
30 mar 2010, 18:06:00

A ja poinformowalabym osoby ktore ktos pomawia o kumoterstwo. Na dodatek tak oficjalnie.
Jak nic mozna wygarnac odszkodowanie od pieniacza :)
Pozdro.

Tomek Pabich pisze...
30 mar 2010, 18:11:00

Wydaje mi się, że to raczej nie wchodzi w grę, ponieważ "pieniacz" podpisał się nickiem :)
Jasne, można go szukać po IP... tylko czy jest sens. W każdym razie zarzuty dotyczą naszego trenera oraz prezesa naszego klubu. Jeśli trener uzna sprawę za wartą zachodu być może podejmie jakieś kroki prawne, ale raczej w to wątpię. Ja bym dał sobie spokój. Sądząc po powalającej sile użytych argumentów stawiam na szesnastolatka :)

Prześlij komentarz