Biegnę se a tu ostroga piętowa

Wiadomo, bez kontuzji ani rusz. Dlatego po dość długiej - jak na mnie - przerwie, postanowiłem coś "złapać". Wszystkie sztuki wojny, w tym także sławna książka autorstwa Sun Zi głosi, że lepszy wróg znany niż nieznany, więc do tego starcia się dobrze przygotowałem. Wiedziałem, że przyjdzie, pytanie było tylko kiedy? Przewlekłe zapalenia rozścięgna podeszwowego prawie zawsze skutkuje w rezultacie ostrogą piętową, czyli naroślą kostną na pięcie w okolicy przyczepu rozścięgna podeszwowego...

Leczenie polega na rozciąganiu, zbijaniu guza ultradźwiękami i w ostrych przypadkach na zabiegu chirurgicznym. Pierwsze mam już za sobą, teraz spodziewam się guza na pięcie i już się rozglądam za jakimś aparatem do ultradźwięków. Nie mam zamiaru marnować czas i pieniądze na jeżdżenie po zawszonych szpitalach. Wolę kupić raz i mieć, tym bardziej, że choroba będzie nawracać i aparat z pewnością przyda się więcej niż raz :)

Po lekturze sieci znalazłem też ciekawe zestawy ćwiczeń, które zamierzam przetestować. Obecnie stan zwyrodnieniowy (lub zapalny) nie jest jeszcze ostry i spokojnie z tym biegam, ale następnego dnia rano czuję wyraźny ból, który przeważnie znika do wieczora, czyli w sam raz na kolejny trening :)
Jeśli ktoś boryka się z podobnymi problemami zachęcam do lektury internetu. Najlepsza strona jaką znalazłem to: ortopeda.net

A przechodząc na bardziej optymistyczne tematy już w ten weekend startujemy w Pucharze Bałtyku w Rumii. 3 dni, 4 biegi i fajne tereny. Już się nie mogę doczekać. W następny weekend jedziemy na zawody do Załęcza i zostajemy tam na mini-obóz treningowy (dwudniowy). Kolejny weekend wydłużamy sobie biorąc w piątek urlop i już w czwartek, w Boże Ciało, jedziemy w słowackie tatry. Idealny trening na MPki odbywające się w kolejny weekend :)
Pozdrowienia dla aktywnych!

Comments

6 Responses to “Biegnę se a tu ostroga piętowa”

Chrupek pisze...
19 maj 2010, 22:44:00

Ja ostrogi mam już od dawna. W początkowej fazie zdarzało się, że bolały. Ale teraz po prostu są i jedyną szkodę jaką wyrządzają to dziury w butach, właśnie w okolicach pięty:P

Tomek Pabich pisze...
20 maj 2010, 08:54:00

To czym piszesz to nie jest ostroga. Ostroga tworzy się w okolicach przyczepu rozścięgna podeszwowego. Na pierwszym obrazku jest to mniej więcej miejsce wskazane jako punkt największego bólu. Ostroga nie tworzy się z tyłu pięty.

Chrupek pisze...
20 maj 2010, 15:02:00

A co się tworzy? Zawsze wszyscy mówili, że właśnie ostroga...

Piotr pisze...
21 maj 2010, 00:10:00

Ehh ten sport. Zdrowie można sobie zniszczyć, ale jak się zacznie to żyć bez niego nie można.

Banach Robert pisze...
25 maj 2010, 11:00:00

Hej. W końcu jesteśmy pod internetem w Norwegii. Ja przechodziłem to z 4 lata temu. Nie jest to takie "chop siup" z tą ostrogą. O ile dobrze pamiętam to brałem chyba ze 3 albo 4 serie ultradźwięków po 2 tygodnie i chyba przerwa między nimi miesięczna musiała być, aby nie "zmiękczyć" nadto kości + do tego chyba jakieś lasery :)
W każdym razie to jedna z tych dolegliwości które wkurzają strasznie, ponieważ nie bardzo możesz cokolwiek więcej zrobić.
Ja miałem dość ostry przypadek ( na zdjęciu ok 1,5 cm kolec pod piętą )więc jest nadzieja, że u ciebie to pójdzie szybciej - czego ci życzę.

Anonimowy pisze...
6 gru 2013, 11:13:00

Drogi kolego. Aparat ultradźwiękowy na własny użytek stosowany bez podstawowej wiedzy fizjoterapeutycznej? Powodzenia... zaufaj specjalistom nawet jeżeli masz dojeżdżać i tracić czas i pieniądze. Pisalem na ten temat prace magisterska wiec wiem co sie z czym je. Normalnie nie daje wpisów na blogach, ale po prostu wole cie ostrzec. Fala UD wydaje się tylko takim głaskaniem po powierzchni skóry. Ponad miesięcznej przerwy miedzy seriami zabiegów nikt sobie tak o nie wymyślił. Pozdrawiam

Prześlij komentarz